loader image

Pomysły na sesje ślubną w zimie + sesja ślubna Marii i Andrea

Macie ślub w zimie i szukacie miejsca na sesje ślubną zimową tzw. plener ślubny zimowy? 

 

 

 

 

 

Zapraszam do zapoznania się z paroma pomysłami na sesje ślubną w zimie.

Wiele par biorących ślub w zimie przekłada sesje ślubną na inny termin z lepszą pogodą. Tak na prawdę, gdy wykażemy się pomysłem i wyobraźnia nie trzeba niczego przekładać.

Warto sprawdzić jakie są trendy zimowe oraz podpytać swojego fotografa ślubnego, czy ma doświadczenie w zimowych sesjach ślubnych. Jeśli tak, to zapewne coś zaproponuje. Jednakże polecam dodatkowo zwrócić się o pomoc do florystek. W zimie brakuje zieleni i kolorów, a florystki potrafią tworzyć cuda kolorystyczne w tonacji zimowej, szczególnie jeśli mają być wykorzystane do zdjęć. Oczywiście dekoracje (wianki, bukiety itd.) nie muszą być w tonacji zimowej. Możemy ponieść się wyobraźni i iść w bardzo żywe kolory, które będą pięknym kontrastem do bieli. Oczywiście kwiaty to jedno a możemy jeszcze dodać do tego na przykład świeczki i kieliszki z winem, aby całość nabrała romantycznego klimatu.

Sesja ślubna zimowa może być wykonana w plenerze. Wtedy zalecany jest ładny sweterek pasujący do sukienki. Obecnie jest ich dużo. Polecam krótkie białe futerka. Ładnie komponują się z zimowym krajobrazem a nie zakrywają talii. Z doświadczenia wiem, iż warto a nawet trzeba na taką sesje zabrać ze sobą ciepłe kozaczki a do rączki szpilki. W zimowej temperaturze trudno wytrzymać w samych szpilkach. Jeśli jesteśmy na tyle odważni, że zdecydowaliśmy się na sesje ślubną w zimowym klimacie, to warto rozglądnąć się za miejscem na zdjęcia ślubne zimą. 

Zamek

Jednym z ciekawszych miejsc na sesje ślubną w zimie jest zamek. Zamków na terenie całej Polski jest bardzo dużo. Wystarczy wybrać taki, który przypadnie Wam do gustu. Zaletą zimowych sesji wykonywanych na zamku jest ochrona przed zimnem i romantyczny klimat. Poza śniegiem na około warto znaleźć coś, co dodatkowo przykuje uwagę i można ciekawie wykorzystać wykonując sesje ślubna w zimie. Zamek taki właśnie jest.

LAs

Następne miejsce, gdzie warto wykonać plener ślubny zimą, to las.  Zimą przybiera bardzo bajkowy klimat. Sople lodu na drzewach, grube warstwy puchu na sosnach i świerkach. Planując zdjęcia ślubne w lesie, zimą warto zgłosić się o pomoc do florystek. Dodatkowo można wykorzystać kolorowe flary dymne jako ciekawy i magiczny rekwizyt do Waszej sesji ślubnej.

Góry

Kolejne miejsce na piękny plener ślubny zimą, to góry na przykład Zakopane. Do najpopularniejszych miejsc należy Morskie Oko i Czarny Staw. Jeśli zdecydujemy się na sesje w górach warto pomyśleć o ciekawych rekwizytach do sesji. Na przykład mocno nasyconych kolorach na wianku Pani Młodej i równie kolorowym bukiecie. Góry wiążą nam się z Góralami, także można w ciekawy a nadal romantyczny sposób podkreślić w Waszej sesji góralski klimat pięknego górskiego krajobrazu.

Co gdy nie chcecie marznąć? Na przykład boicie się, że w tak niskiej temperaturze Wasze twarze będą „skamieniałe”/czerwone. Nie będziecie mogli się wystarczająco rozluźnić lub po prostu nie lubicie zimna? Pomyślcie wtedy o Waszej ulubionej kawiarni bądź restauracji. Poproście o pomoc florystki w zorganizowaniu pięknych i romantycznych dekoracji na Waszą sesje. Dodatkowo, większą uwagę trzeba zwrócić, przy takiej sesji, na makijaż i fryzurę. Dużo pięknych kadrów jest wykonywanych z bliska, dlatego warto zadbać o dopracowany makijaż i fryzurę. Taką oto sesje zobaczycie poniżej. Sesja wykonana jest w kawiarni. Wnętrze udekorowały florystki. Na koniec sesji wyszliśmy na dach w budynku, gdzie mieściła się kawiarnia.

Zapraszam do oglądania!


Pałac w Krowiarkach – sesja ślubna

Spontaniczna sesja ślubna w Zespół pałacowo-parkowy w Krowiarkach. Bardzo ciekawy plener na sesje, gdy pogoda nie dopisuje. W dniu, w którym wykonywałam poniższą sesje, pogoda była świetna. Jednakże bardzo często Pary Młode szukają ciekawego pleneru ślubnego na sesje ślubną, gdy pada deszcz lub jest zimno. Polecam wykonywanie sesji w Pałacu w Krowiarkach. Rada dla fotografów – zaopatrzcie się w jasne obiektywy lub lampy, wykonując tam zdjęcia.


Ślub elfów – sesja fantasy

Niedziela, piękny słoneczny dzień, w którym Monika i Artur mieli okazje przenieść się do świata fantasy. Od dawna tliła mi się wizja na sesje ślubną w stylu fantasy. Elfy, ponieważ są moimi ulubionymi postaciami fantasy. Piękni, mądrzy i mieszkają w przepięknych krainach. Jakiś czas poszukiwałam osób, które idealnie odzwierciedliłyby moją wizje na elficki ślub. Nie było łatwo przekazać cały zamysł sesji stylistce Kasi oraz wszystkim zgromadzonym, ale się udało. Na obecną chwile, to mój największy projekt, ponieważ bardzo dużo osób brało w nim udział. Teraz przyszedł czas na przedstawienie całej ekipy:

Elfka: Monika
Elf: Artur
Urzędniczka elficka: Ania
Koń: Mela
Stylistka: Kasia
Asystentka: Aga
Wizażystka: Adrianna
Dodatki skórzane i drewniane: Mateusz
Fotograf: Monika C.

Bardzo Wam wszystkim dziękuje za pomoc w odzwierciedleniu mojej wizji na ślub elfów i udaną niedziele!


Lwów – sesja ślubna – Park Stryjski, centrum, Wysoki Zamek

Na swoją sesje ślubną Monika i Grzesiek wybrali Lwów – urokliwe miasto na Ukrainie. Długo zastanawialiśmy się jak i czym przekroczyć granice. Ponieważ dużo osób jeżdżących na Ukrainę ostrzegało nas, że może być ciężko. Duże kolejki, długie stanie w korkach. My zdecydowaliśmy się na pojechanie bla bla carem na granice, przekroczenie jej pieszo a po Ukrainie przemieszczać się taksówką. Wyszło idealnie. Pieszo granice przekroczyliśmy szybciutko a po Ukrainie lepiej nie poruszać się swoim samochodem. Chociażby ze względu na dziury zamiast drogi. Sesje zdjęciową ślubną zaczęliśmy koło godziny 15. Znacznie dłużej niż przewidywaliśmy zajęło nam znalezienie wizażystki we Lwowie, ale po godzince szukania się udało. Zdjęcia ślubne zaczęliśmy od Parku Stryjskiego. Niestety nie mieliśmy za dużo czasu, aby tam dłużej pochodzić. Jednakże to co udało się uwiecznić na zdjęciach i zobaczyć już robi wrażenie. Po parku pojechaliśmy do Pałacu Potockich. Jednakże tam nie udało się wykonać żadnego sensownego zdjęcia. Natrafiliśmy na remont całego pałacu wraz z ogrodem i wszędzie były balustrady. Na zachód słońca miałam zaplanowany Wysoki Zamek. Nie przewidziałam jednak tego, że będzie tam aż tak dużo turystów. To nam nie przeszkodziło. Turyści okazali się pomocni i czasami odsuwali się z kadru. Po zachodzie słońca, na koniec sesji ślubnej poszliśmy do centrum Lwowa. Zdjęcie nocą przy Operze Lwowskiej jest jednym z moich ulubionych zdjęć z tej sesji. Zapraszam do obejrzenia sesji ślubnej wykonanej we Lwowie.


Zamek Tenczyn – sesja ślubna

Sesja ślubna na Zamku w Tenczynie jest jedną z moich ulubionych. Parę, którą widzicie na poniższych zdjęciach poznałam rok temu na ich ślubie. Kameralnym, ale przepięknym. Sesje ślubną przełożyliśmy ze względu na brzydką pogodę. Po ślubie Agnieszki i Bartka cały czas padało, a później zrobiła się zima. W tym roku nareszcie udało się zrobić sesje przy pięknej pogodzie i jeszcze piękniejszym zamku.


Jesienna sesja narzeczeńska – Park Pszczyński

Park w Pszczynie, to jeden z moich ulubionych parków. Bardzo duży park z pałacem, pięknym stawem, pomostem i wieloma starymi drzewami. Za każdym razem jak jadę w to miejsce wykonywać sesje zdjęciową, to są tam inni fotografowie z Parami ślubnymi. Park Pszczyński, to bardzo popularne miejsce na sesje ślubne. Natomiast ja wykonywałam tam sesje narzeczeńską Eweliny i Rafała. Przesympatyczna para, z którą zobaczę się w przyszłym roku na ślubie. Zapraszam o obejrzenia jesiennej sesji w bajkowym parku.


Fotoreportaż ślubny, Olkusz i Przeginia

Parę Młodą z poniższego reportażu ślubnego poznałam na sesji narzeczeńskiej. Przez cały reportaż ślubny pogoda zmieniała się diametralnie. Jadąc na miejsce przygotowań lekko padało, w trakcie przygotowań delikatnie polepszyła się pogoda. Słoneczko wyszło, gdy zajechaliśmy na uroczystość zaślubin. Ślub Justyny i Przemka odbył się w pięknej bazylice w Olkuszu. Po wzruszającym momencie zaślubin, udaliśmy się na miejsce wesela, które odbyło się w Przegini.


Zachód słońca – romantyczna kolacja na dachu

Kolejna sesja na dachu. Tym razem z zachodem słońca i popularnym w tym roku napisem love. Na poniższej sesji również było bardzo zimno, choć po Emilii i Tomku tego nie widać. Po zdjęciach da się odczuć miłość, która ich ogrzewała w trakcie sesji zdjęciowej. Romantyczna kolacja na dachu przy zachodzie słońca – zapraszam do oglądania.


Sesja ślubna w ogrodzie botanicznym

Druga sesja ślubna w ogrodzie botanicznym. Pierwszą zobaczycie TUTAJ. Tą sesje wspominam jako najszybszą sesje ślubną. Para zażyczyła sobie, aby zdjęcia trwały maksymalnie godzinkę a najlepiej 30 minut. Straszny upał towarzyszył nam w trakcie sesji ślubnej, dlatego każdy chciał jak najszybciej wrócić do domku, aby się ochłodzić. Sesja szybka, ale myślę, iż bardzo udana.