preloder

Magiczna sesja ciążowa w Mogilanach

Sesja ciążowa Zosi i Rafała odbyła się w malowniczym parku. Magiczny zakątek, lekko pod Krakowem. Zabawne jest to, że jechałam obok owego parku bardzo dużo razy a nie wiedziałam o jego istnieniu. Park znajduje się w Mogilanach. To małe miasteczko, więc ze znalezieniem go nie będziecie mieć problemu. Wyjątkowego w tym parku jest wiele rzeczy. Na pewno pierwsze co rzuca się w oczy, to „dziwne” drzewa ułożone w alejkę. Robią bardzo duże wrażenie. Stwarzają obraz magicznej drogi do bajkowego świata. Drugą piękną rzeczą w parku jest stary murek  zza którego ukazuje nam się piękny widok. Na środku parku znajduje się dwór, który tez można ciekawie wykorzystać do zdjęć. Ja przy tej sesji zdjęciowej ciążowe, skupiona byłam na drzewach, pięknym widoku i kwiecistej huśtawce.

Zapraszam do obejrzenia magicznej sesji ciążowej Zosi i Rafała.


Sesja wizerunkowo-sportowa trenerki personalnej

Nie często wykonuje sesje wizerunkowe, ale jak to zawsze mówię i podkreślam: uwielbiam wyzwania i nowe rzeczy. Kocham wykonywać dla Was zdjęcia i cieszy mnie jak mogę wypróbować swoich sił w czymś nowym.

Sesja wizerunkowa przesympatycznej trenerki personalnej została wykonana obok Tauron Areny, w upalny dzień. Makijaż do sesji wykonała wizażystka, z którą od niedawna zaczęłam współpracować i serdecznie ją polecam. Przy tej sesji zwracałam najbardziej uwagę na dwie rzeczy: piękne i wysportowane ciało klientki oraz, aby klientka czuła się swobodnie w trakcie sesji zdjęciowej. Swoboda, wyluzowanie w trakcie sesji zdjęciowej to dla mnie podstawa. Fotograf również musi czuć się swobodnie w trakcie wykonywanych zdjęć, ponieważ najwięcej uczuć przekazuje właśnie on, a to wychodzi później na fotografiach. Kiedyś czytałam w książce na temat fotografii, o przeniesieniu odczuć fotografa na osoby fotografowane i całkowicie się z tym zgadzam. Jeśli ja mam zły dzień, oddaje negatywne wibracje, to będzie widać to na osobach, które fotografuje. Dlatego przed sesją się wysypiam, pije pyszną kawkę i w trakcie sesji zdjęciowej szeroko się do Was uśmiecham!

Zapraszam do obejrzenia sesji wizerunkowej Magdy.


Ślub plenerowy pod romantyczną altanką

Pięknego, upalnego dnia odbył się romantyczny ślub plenerowy Angeliki i Jacka.

Ceremonia zaślubin odbyła się pod śliczną altanką. Pogoda dopisała, także wszystko wyszło idealnie. Na początek przywitanie gości, później romantyczny ślub w plenerze, a na koniec zabawa do białego rana. Całość odbyła się w Domu Weselnym Gościniec Banasiówka. Jest to ładne i zaciszne miejsce, pod Krakowem. Jeszcze będę tam wykonywać zdjęcia w tym roku. Ślub Angeliki i Jacka miał bardzo ważną unikatową rzecz – ceremonie zaślubin w przepięknej altance, ozdobionej kwiatami. W dzień jak i w nocy, owa altanka przyciągała gości. Dodatkowo w tym fotoreportażu zobaczycie zdjęcia z drona, wykonane podczas ceremonii zaślubin, zanim wszyscy zaczęli zabawę weselną.

Zapraszam do oglądania!


Sesja pin up z kucykiem

Pierwsza moja sesja zdjęciowa z koniem, a dokładniej ślicznym kucykiem. Pierwsza, ale nie ostatnia. Bardzo mi się spodobały sesje zdjęciowe z konikami, choć są one dwa razy bardziej męczące. Konie nie są zbytnio zainteresowane pozowaniem do zdjęć, natomiast jedzeniem trawy jak najbardziej. Dlatego trzeba się sporo napracować, aby konik podniósł głowę do góry, co się wiąże z rezygnacją ze smakowitego jedzonka.

Poniższa sesja zdjęciowa jest stylizowana na styl pin up. Zamysł stylizacji, to: ma być kolorowo i słodko. Zdjęcia zostały wykonane w Witkowicach, na polu z jabłonkami i pięknym widokiem. Głównymi bohaterami sesji są Kamila i Piotrek. Kamila bardzo lubi pozować do zdjęć, jak i wykonywać zdjęcia. Natomiast Piotrek, nie za bardzo lubi jak mu się wykonuje zdjęcia. Sesja była dla mnie sporym wyzwaniem, ale myślę, że wyszło ciekawie.

Zapraszam do oglądania!


Sesja i wywiad z modelką programu “Supermodelka Plus Size”

Pewnego bardzo ciepłego dnia, miałam przyjemność poznać Monikę Kasprowicz. W strefę modelingu wkroczyła poprzez program „Supermodelka Plus Size”. Jest to program, który przeciwstawia się stereotypowi, że modelki muszą być szczupłe. Występują w nim modelki o pełnych kształtach. Niektóre z sesji zdjęciowych w owym programie były dość kontrowersyjne. Poniżej możecie przeczytać krótki wywiad z Moniką na temat uczestnictwa w programie „Supermodelka Plus Size”.

Sesja zdjęciowa, którą zobaczycie pod wywiadem została wykonana na przepięknych kolorowych schodach na Kazimierzu. Zapraszam do oglądania!

Co Cię skłoniło do wzięcia udziału w programie Supermodelka Plus Size?

Widziałam wcześniej kilka odcinków pierwszej niemieckiej edycji tego programu. Podobały mi się niektóre ujęcia, ogólna formuła programu i końcowy efekt. Chwilę później pojawiła się informacja o drugiej niemieckiej edycji, a tuż za nią informacja o castingu do polskiej edycji. Miałam już trochę doświadczenia w pozowaniu, spełniałam wymagania, pomyślałam, że może to być fajna przygoda, czemu by nie spróbować.

Denerwowałaś się przed castingiem do programu? Co poczułaś, jak okazało się, że będziesz w programie?

Delikatny stres był, ale raczej starałam się podejść na luzie. Na casting przyjechała do Warszawy ze mną moja mama, która bardzo mnie wspierała. Kiedy zostałam zaproszona na casting do samego końca nie mogłam uwierzyc, ze spotyka mnie taka wyjątkowa przygoda.

Jak wyglądało Twoje życie będąc w programie,  poza kamerami?

Poza kamerami mieszkałyśmy w  domu w okolicy Warszawy. Kiedy nie nagrywano miałyśmy czas wolny- czas żeby zadbać trochę o siebie, poznać się, gotować razem itp.

Będąc na sesji zdjęciowej ze mną wspomniałaś, że od czasu programu sporo schudłaś. Co Cie do tego skłoniło? Lepiej Ci teraz, z nową figurą?

Nie odchudzałam się specjalnie, przybyło trochę nowych obowiązków, rower – samo jakoś wyszło. Nie uważam żeby moja figura diametralnie się zmieniła – jestem tylko trochę ciensza. Moją figurę polubiłam już jakiś czas temu i jaka by nie była jest mi z nią naturalnie najlepiej.

Jak oceniasz sesje zdjęciowe, które mieliście w programie Supermodelka Plus Size? Które z tych sesji najbardziej przypadły Ci do gustu, a które były dla Ciebie ciężkie do wykonania? 

Pierwsza sesja była wyjątkowa – pozowałyśmy w samej bieliźnie z obraźliwymi napisami na ciele na ulicy w Warszawie. Z artystką Zuzą Krajewską sesja mimo okoliczności (było zimno) była niesamowicie pozytywnym doświadczeniem. Ciężka była sesja modowa, ale z takimi wyzwaniami modelka musi umieć się zmierzać. Wyszło całkiem zgrabnie.

Fotografowie, z którymi miałaś do czynienia na sesjach zdjęciowych w programie pomagali Ci podczas zdjęć? Jak wspominasz sesje, które miałaś wykonywane podczas programu?

Najlepiej pracowało mi się Zuzą Krajewską – stworzyła przecudowną aurę, chciało się pracować, miała mnóstwo pomysłów i ja sama z przyjemnością i kreatywnie pozowałam.

Atmosfera napięcia zbudowana w trakcie sesji modowej nie nastrajała do pracy przed obiektywem, który z łatwością wychwyci każdą emocję. Wskazówki fotografa były znikome, sam przez większość sesji wydawał się być niezadowolony z tego co robimy.

Czego najbardziej oczekiwałaś od programu? Czy Twoje oczekiwania się spełniły? 

Bardzo chciałam żeby postrzeganie tych paru dodatkowych kilogramów przez nasze społeczeństwo zmieniło kierunek. Żebyśmy sobie zaczęli uświadamiać, że każdy ma do przejścia życie w swoich butach i nic nikomu do tego czy wyskoczę z moim celulitem w bikini na plażę czy w krótkich spodenkach na miasto. Ani nic nikomu do tego że ma tych kilka kilogramów mniej skoro tak lubi. To już dawno powinno być normalne, a tzw. bodyshaming zapomniany. Niestety, jeszcze długa droga przed nami.

Na koniec chciałabym jeszcze zapytać, jak oceniasz sesje zdjęciową ze mną? Podobają Ci się końcowe zdjęcia?

Jesteś wymagającą artystką, dajesz wskazówki, a przede wszystkim jesteś bezpośrednia i taktowna. Pracuje się z Tobą bardzo dobrze – intensywnie i kreatywnie. Zdjęcia końcowe mówią same za siebie – wspaniałe ujęcia, przepiękne kolory, ostrość i jakość zdjęć fantastyczna.Bardzo mi się podobają!

Bardzo Ci dziękuje i życzę powodzenia w modelingu. Dużo ciekawych sesji zdjęciowych!


Sesja ślubna na Pustyni Błędowskiej

Sesja ślubna Angeliki i Jacka odbyła się w deszczowy dzień na Pustyni Błędowskiej. Para Młoda podjęła ryzyko sesji w deszczu i myślę, że się opłaciło.

Zdjęcia ślubne zaczęliśmy od lasu, znajdującego się obok pustyni. W tym czasie stylistka z asystentką rozkładały prześliczny namiot. Wtedy jeszcze nie padało, więc korzystając z okazji poszliśmy zrobić zdjęcia na tle pięknej i pachnącej zieleni. Tłem do zdjęć był las i jarzębina. Na koniec (przed namiotem) schowaliśmy się przed deszczem do domków na pustyni , gdzie udało się wykonać parę ciekawych kadrów. Nie lubię marnować czasu w trakcie sesji, także przez cała sesje zdjęciową bacznie obserwowałam Parę Młoda i wyszukiwałam ciekawych ujęć. Gdy zaczęliśmy wykonywać zdjęcia z namiotem, zaczęło padać, ale Para Młoda się nie poddała. Angelika  z Jackiem bardzo dobrze bawili się pod namiotem, co widać na zdjęciach. Po chwili zaczęło solidnie padać, więc musieliśmy przyśpieszyć tempo zdjęć. Było szybko, ale całość sesji uważam za udaną. To jest moja pierwsza sesja w deszczu i powiem szczerze, że mi się spodobało. Tylko przydałby się wodoodporny aparat.

Duże podziękowania należą się Kasi i asystentce Adze za przepiękną stylizacje z namiotem. Ja jak i Para Młoda byliśmy pod wrażeniem.

Angelice i Jackowi należą się duże brawa za ryzyko i wytrwałość. Dużo szczęścia słodziaki!

Tymczasem zapraszam do obejrzenia pięknej sesji ślubnej na Pustyni Błędowskiej.


Romantyczna kolacja z okazji zaręczyn

Na miłość nigdy nie jest za późno.

Powyższe stwierdzenie potwierdza wiele par. Jedną z nich miałam przyjemność poznać w letni wieczór. W pięknej restauracji z widokiem na Wisłę i Wawel, świętowali swoje zaręczyny.

Agata i Robert mieszkają w dwóch innych miastach, ale to nie przeszkodziło w powstaniu pięknego uczucia. Kolacja z okazji zaręczyn odbyła się w Krakowie. Szampan, romantyczny stolik z przepięknym widokiem i grająca para na skrzypcach. Właśnie to, czekało na Agatę po powiedzeniu „tak”. Miło było patrzeć jak Agata z Robertem wsłuchują się w ulubione przez siebie utwory, grane na żywo.

W następnym dniu spotkałam się z parą narzeczonych na sesji zdjęciowej. Mieliśmy bardzo ograniczony czas, jednakże wszystko co zaplanowaliśmy, udało się. Najpierw szybciutka sesja na Kazimierzu a  później ogród botaniczny.

Zapraszam na romantyczną kolacje z okazji zaręczyn Agaty i Roberta, oraz do obejrzenia zdjęć z przepięknej sesji na moście zakochanych i w bajkowej roślinności.

 

„ Kiedyś powiedzieliśmy sobie A. Teraz przyszedł czas na pozostałe litery alfabetu. Zatem Z czyli zaręczyny. W atmosferze klimatycznego Krakowa stało się!”

Aga i Robert.

 


Sesja rodzinna w Krakowie

Tak jak w ostatnim blogu obiecałam, dzisiaj dodaje sesje rodzinną Alicji, Giuseppe i Susi. Zdjęcia odbyły się w Krakowie, w bardzo upalny dzień. Zaczęliśmy od plantów, później przeszliśmy się na Rynek, a skończyliśmy pod restauracją, gdzie Para Młoda spotkała swoich znajomych z Wesela.

Sesje rodzinne są zawsze ciekawym dla mnie doświadczeniem i miło spędzonym czasem. Towarzyszy przy nich dużo radości, którą kocham uwieczniać na zdjęciach. Ta sesja była o tyle szczególna, że rodzinka, którą poniżej widzicie na zdjęciach mieszka we Włoszech a ich ślub odbył się w Krakowie. Alicja pochodzi z Krakowa, dlatego wybrali to oto miasto na swój ślub, jak i na sesje rodzinną.

Ja mieszkam od urodzenia w Krakowie i staram się na co dzień omijać Rynek Krakowa, ze względu na tłumy turystów. Tak naprawdę, to najczęściej wychodzę w stronę Rynku na sesje zdjęciowe i wtedy właśnie odkrywam uroki miasta, w którym mieszkam. Co wcale nie oznacza, że Kraków jest piękny tylko w centrum. Według mnie w każdym rejonie Krakowa jest cos ładnego, ciekawego. Dla osób, które szukają ciekawego miejsca na sesje zdjęciowe w Krakowie polecam:

Wawel (latem) – bardzo dużo kwiatów
Ogród botaniczny – piękna roślinność, kwiaty, alejki
Kazimierz – bardzo ładne stare alejki, z knajpkami w stylu retro/vintage
Zakrzówek – piękny widok na skały i krystaliczną błękitną wodę
Las Wolski – piękny duży las
Kładka Ojca Bernatka – piękny most z przyczepionymi kłódkami zakochanych

I wiele więcej…..

Zapraszam do obejrzenia słonecznej sesji rodzinnej, wykonanej w Krakowie.

 

 


Ślub Polsko-Włoski i plener nad Wawelem

W tym roku miałam przyjemność wykonywać zdjęcia na ślubie Polsko-Włoskim.

Alicja i Giuseppe, to bohaterowie owej sesji zdjęciowej i przepięknego ślubu. Przesympatyczna, lekko spóźnialska Para Młoda. Alicje, Giuseppe i ich śliczną córcie Suzi, miałam przyjemność poznać osobiście, dzień przed ich ślubem. Ze względu na to, że mieszkają we Włoszech ciężko im było zorganizować wszystko z dużym wyprzedzeniem i wyszło na to, że dużo rzeczy organizowali na ostatnia chwilę. Ja osobiście jestem pod wrażeniem, bo wszystko wyszło idealnie. Niektóre pary, które planują wszystko z wyprzedzeniem rocznym lub większym,  nie maja tak wszystkiego dopracowanego jak miało miejsce na owym ślubie i tak ciekawych atrakcji. Wspominając o atrakcjach ślubnych mam na myśli, na przykład puszczanie gołębi pod kościołem i taniec Panny Młodej z kominiarzem.

Ślub Alicji i Giuseppe odbył się w pięknym, jasnym kościołku na Salwatorze. Wnętrze było bardzo jasne i eleganckie. Delikatności wnętrzu nadawały piękne kwiaty i białe motylki zaczepione na ławkach. Ślub odbył się w dwóch językach: Polskim i Włoskim. Cała uroczystość przebiegła w romantycznym klimacie. Wychodząc z kościoła Para Młoda wypuściła piękne białe gołębie.

Dzień, w którym odbył się ślub, był bardzo upalny. W prognozach pogody zapowiadali burze, jednakże przez cały dzień była piękna pogoda. Pierwszy taniec był na samym początku wesela a później, korzystając z ładnej pogody pojechaliśmy z Parą Młoda na Wawel. Ze względu na to, iż Alicja i Giuseppe mieszkają na stałe we Włoszech, bardzo zależało im na zdjęciach ukazujących jeden z piękniejszych zabytków Krakowa, czyli Wawel. Jak zawsze było bardzo dużo ludzi pod Wawelem, nad Wisłą. Jednakże pod samym Wawelem, nie było prawie nikogo. Szczerze mówiąc, to byłam pod wrażeniem. Często na początku mojej przygody z fotografią ślubną wykonywałam zdjęcia na Wawelu i zawsze było tam bardzo dużo ludzi. Idąc na Wawel spotkaliśmy po drodze kibiców i pięknego bardzo dużego ptaszka. Nie mogło się obyć bez pamiątkowych zdjęć, na które nalegali kibice. Na całą sesje plenerową mieliśmy godzinkę. Dla mnie, to bardzo mało czasu, ale z efektów jestem bardzo zadowolona. Piękne światło, cudowna Para Młoda i pomysły na zdjęcia szybciutko przychodziły mi do głowy.

Z Alicją i Giuseppe mieliśmy zacząć standardowo od sesji narzeczeńskiej, ale ze względu na załatwienia ślubne, to nie wyszło. Sesja narzeczeńska zamieniła się w sesje rodzinną. Zdjęcia z owej sesji zobaczycie w następnym blogu.

Tymczasem zapraszam do obejrzenia przepięknego Polsko-Włoskiego ślubu Alicji i Giuseppe.

Tym pięknym zdjęciem, przy zachodzie słońca, kończę fotoreportaż z pięknego ślubu Alicji i Giuseppe.

Do zobaczenia na kolejnym ślubie!

 
Fotografia ślubna ❤ Fotograf ślubny ❤