loader image

Sesja wizerunkowo-sportowa trenerki personalnej

Nie często wykonuję sesje wizerunkowe, ale jak to zawsze mówię i podkreślam: uwielbiam wyzwania i nowe rzeczy. Kocham wykonywać dla Was zdjęcia i cieszy mnie jak mogę wypróbować swoich sił w czymś nowym.

Sesja wizerunkowa sympatycznej trenerki personalnej została wykonana obok Tauron Areny, w upalny dzień. Makijaż do sesji wykonała wizażystka, z którą od niedawna zaczęłam współpracować i serdecznie ją polecam. Przy tej sesji zwracałam najbardziej uwagę aby wykonane zdjęcia prezentowały wysportowaną sylwetkę Magdy oraz, aby sesja była przeprowadzona w swobodnej atmosferze. Swoboda i wyluzowanie w trakcie sesji zdjęciowej to dla mnie podstawa. Fotograf również musi czuć się swobodnie w trakcie wykonywania zdjęć, ponieważ najwięcej uczuć przekazuje właśnie on, a to wychodzi później na fotografiach. Kiedyś czytałam w książce na temat fotografii, o przeniesieniu odczuć fotografa na osoby fotografowane i całkowicie się z tym zgadzam. Jeśli ja mam zły dzień, oddaję negatywne wibracje, to będzie widać to na osobach, które fotografuję. Dlatego przed sesją się wysypiam, piję pyszną kawę i w trakcie sesji zdjęciowej szeroko się do Was uśmiecham!

Zapraszam do obejrzenia sesji wizerunkowej Magdy.


Ślub plenerowy – Gościniec Banasiówka, Kraków

Pięknego, upalnego dnia odbył się romantyczny ślub plenerowy Angeliki i Jacka.

Ceremonia zaślubin odbyła się pod śliczną altaną. Pogoda dopisała, tak że wszystko wyszło idealnie. Na początek przywitanie gości, później romantyczny ślub w plenerze, a na koniec zabawa do białego rana. Całość odbyła się w Domu Weselnym Gościniec Banasiówka. Jest to ładne i zaciszne miejsce, pod Krakowem. Jeszcze będę tam wykonywać zdjęcia w tym roku. Ślub Angeliki i Jacka miał bardzo ważną unikatową rzecz – ceremonię zaślubin w przepięknej altanie ozdobionej kwiatami. W dzień jak i w nocy, altana przyciągała gości. Dodatkowo w tym fotoreportażu zobaczycie zdjęcia z drona, wykonane podczas ceremonii zaślubin, zanim wszyscy zaczęli zabawę weselną.

Zapraszam do oglądania!


Sesja i wywiad z modelką programu “Supermodelka Plus Size”

Pewnego bardzo ciepłego dnia, miałam przyjemność poznać Monikę Kasprowicz. W strefę modelingu wkroczyła poprzez program „Supermodelka Plus Size”. Jest to program, który przeciwstawia się stereotypowi, że modelki muszą być szczupłe. Występują w nim modelki o pełnych kształtach. Niektóre z sesji zdjęciowych w tym programie były dość kontrowersyjne. Poniżej możecie przeczytać krótki wywiad z Moniką na temat uczestnictwa w programie „Supermodelka Plus Size”.

Sesja zdjęciowa, którą zobaczycie pod wywiadem została wykonana na przepięknych kolorowych schodach na Podgórzu. Zapraszam do oglądania i przeczytania wywiadu!

———————————————————————–

Co Cię skłoniło do wzięcia udziału w programie Supermodelka Plus Size?

Widziałam wcześniej kilka odcinków pierwszej niemieckiej edycji tego programu. Podobały mi się niektóre ujęcia, ogólna formuła programu i końcowy efekt. Chwilę później pojawiła się informacja o drugiej niemieckiej edycji, a tuż za nią informacja o castingu do polskiej edycji. Miałam już trochę doświadczenia w pozowaniu, spełniałam wymagania, pomyślałam, że może to być fajna przygoda, czemu by nie spróbować.

Denerwowałaś się przed castingiem do programu? Co poczułaś, jak okazało się, że będziesz w programie?

Delikatny stres był, ale raczej starałam się podejść na luzie. Na casting przyjechała do Warszawy ze mną moja mama, która bardzo mnie wspierała. Kiedy zostałam zaproszona na casting do samego końca nie mogłam uwierzyć, ze spotyka mnie taka wyjątkowa przygoda.

Jak wyglądało Twoje życie będąc w programie, poza kamerami?

Poza kamerami mieszkałyśmy w  domu w okolicy Warszawy. Kiedy nie nagrywano miałyśmy czas wolny- czas żeby zadbać trochę o siebie, poznać się, gotować razem itp.

Będąc na sesji zdjęciowej ze mną wspomniałaś, że od czasu programu sporo schudłaś. Co Cię do tego skłoniło? Lepiej Ci teraz, z nową figurą?

Nie odchudzałam się specjalnie, przybyło trochę nowych obowiązków, rower – samo jakoś wyszło. Nie uważam żeby moja figura diametralnie się zmieniła – jestem tylko trochę cieńsza. Moją figurę polubiłam już jakiś czas temu i jaka by nie była jest mi z nią naturalnie najlepiej.

Jak oceniasz sesje zdjęciowe, które mieliście w programie Supermodelka Plus Size? Które z tych sesji najbardziej przypadły Ci do gustu, a które były dla Ciebie ciężkie do wykonania? 

Pierwsza sesja była wyjątkowa – pozowałyśmy w samej bieliźnie z obraźliwymi napisami na ciele na ulicy w Warszawie. Z artystką Zuzą Krajewską sesja mimo okoliczności (było zimno) była niesamowicie pozytywnym doświadczeniem. Ciężka była sesja modowa, ale z takimi wyzwaniami modelka musi umieć się zmierzać. Wyszło całkiem zgrabnie.

Fotografowie, z którymi miałaś do czynienia na sesjach zdjęciowych w programie pomagali Ci podczas zdjęć? Jak wspominasz sesje, które miałaś wykonywane podczas programu?

Najlepiej pracowało mi się Zuzą Krajewską – stworzyła przecudowną aurę, chciało się pracować, miała mnóstwo pomysłów i ja sama z przyjemnością i kreatywnie pozowałam.

Atmosfera napięcia zbudowana w trakcie sesji modowej nie nastrajała do pracy przed obiektywem, który z łatwością wychwyci każdą emocję. Wskazówki fotografa były znikome, sam przez większość sesji wydawał się być niezadowolony z tego co robimy.

Czego najbardziej oczekiwałaś od programu? Czy Twoje oczekiwania się spełniły? 

Bardzo chciałam żeby postrzeganie tych paru dodatkowych kilogramów przez nasze społeczeństwo zmieniło kierunek. Żebyśmy sobie zaczęli uświadamiać, że każdy ma do przejścia życie w swoich butach i nic nikomu do tego czy wyskoczę z moim cellulitem w bikini na plażę czy w krótkich spodenkach na miasto. Ani nic nikomu do tego, że ma tych kilka kilogramów mniej skoro tak lubi. To już dawno powinno być normalne, a tzw. bodyshaming zapomniany. Niestety, jeszcze długa droga przed nami.

Na koniec chciałabym jeszcze zapytać, jak oceniasz sesję zdjęciową ze mną? Podobają Ci się końcowe zdjęcia?

Jesteś wymagającą artystką, dajesz wskazówki, a przede wszystkim jesteś bezpośrednia i taktowna. Pracuje się z Tobą bardzo dobrze – intensywnie i kreatywnie. Zdjęcia końcowe mówią same za siebie – wspaniałe ujęcia, przepiękne kolory, ostrość i jakość zdjęć fantastyczna. Bardzo mi się podobają!

Bardzo Ci dziękuję i życzę powodzenia w modelingu. Dużo ciekawych sesji zdjęciowych!


Sesja ślubna na Pustyni Błędowskiej

Sesja ślubna Angeliki i Jacka odbyła się w deszczowy dzień na Pustyni Błędowskiej. Para Młoda podjęła ryzyko sesji w deszczu i myślę, że się opłaciło.

Zdjęcia ślubne zaczęliśmy od lasu, znajdującego się obok pustyni. W tym czasie stylistka z asystentką rozkładały piękny namiot. Wtedy jeszcze nie padało, więc korzystając z okazji poszliśmy zrobić zdjęcia na tle pięknej i pachnącej zieleni. Tłem do zdjęć był las i jarzębina. Na koniec (przed namiotem) schowaliśmy się przed deszczem do domków na pustyni, gdzie udało się wykonać parę ciekawych kadrów. Nie lubię marnować czasu w trakcie sesji, tak że przez całą sesję zdjęciową bacznie obserwowałam Parę Młodą i wyszukiwałam ciekawych ujęć. Gdy zaczęliśmy wykonywać zdjęcia z namiotem, zaczęło padać, ale Para Młoda się nie poddała. Po chwili zaczęło solidnie padać, więc musieliśmy przyśpieszyć tempo zdjęć. Było szybko, ale całość sesji uważam za udaną. To jest moja pierwsza sesja w deszczu i powiem szczerze, że mi się spodobało. Tylko przydałby się wodoodporny aparat.

Duże podziękowania należą się Kasi i asystentce Adze za przepiękną stylizację z namiotem. Ja jak i Para Młoda byliśmy pod wrażeniem.

Angelice i Jackowi należą się duże brawa za ryzyko i wytrwałość. Dużo szczęścia Wam życzę!

Tymczasem zapraszam do obejrzenia pięknej sesji ślubnej na Pustyni Błędowskiej.


Sesja narzeczeńska – Dolina Racławki i Będkowska

Pewnego gorącego dnia po małych opadach deszczu miałam przyjemność spotkać parę narzeczonych, aby wykonać dla nich pamiątkowe zdjęcia narzeczeńskie. Justyna i Przemek wybrali na zdjęcia piękny leśny teren. Sesja zdjęciowa odbyła się w Dolinie Racławki. Bardzo ciekawe miejsce na zdjęcia. Dużo pięknych drzew i pomosty nad Potokiem Racławki. Naprawdę bardzo malowniczy teren. Dolina Racławki jest uważana za perłę Jury i jedną z bardziej urokliwych dolin krakowskich. Po sesji z Justyną i Przemkiem całkowicie się z tym zgadzam. Bardzo mało turystów, co zasługuje na duży plus. Przed wejściem do doliny bezpłatny (mały) parking. Wyznaczone szlaki są czytelne, więc zgubić jest się bardzo trudno. Natomiast, gdy chce się wejść wyżej niż prowadzi szlak, to trzeba liczyć się ze stromą ścieżką. Na koniec pojechaliśmy do Doliny Będkowskiej zrobić zdjęcia z przepięknym wodospadem.

Zapraszam do obejrzenia złocisto-leśnej sesji narzeczeńskiej Justyny i Przemka w Dolinie Racławki i Dolinie Będkowskiej!


Sesja ciążowa w ogrodzie botanicznym, Kraków

W jeden z bardzo upalnych dni tej wiosny, miałam przyjemność kolejny raz udać się do ogrodu botanicznego. Tym razem wykonywałam tam sesję ciążową. Przesympatyczna para, czyli Sandra i Tomek a w brzuchu Adaś, który już niedługo wyjdzie na świat. Bardzo słoneczna i kolorowa sesja ciążowa. Zdjęcia wykonywane były w okresie, gdzie kwitnie bez, ale bzu niestety wcale tak dużo nie było. Za to innych kwiatów i kolorowych drzew bardzo dużo. Sesja zdjęciowa trwała ok.1,5h i obejmowała dwie stylizacje. Sandra i Tomek spisali się jako modele wyśmienicie. Od razu po paru zdjęciach zobaczyłam, że mam do czynienia z bardzo fotogeniczną parą. Każde kolejne zdjęcie wychodziło coraz to piękniejsze. Każda sesja umacnia mnie w stwierdzeniu, że rozluźnienie na sesji zaczyna się po ok. 30 min. Pierwsze 30 min, to zapoznanie się i przyzwyczajenie do aparatu. Przyjemnie jest wykonywać zdjęcia dla bardzo fotogenicznych osób, ponieważ skupiam się wtedy tylko na ustawieniu pary i na tle za nią. Jednakże równie bardzo lubię wykonywać zdjęcia mało fotogenicznych osób. Każda sesja to nowe wyzwanie.

Jeśli szukasz miejsca na sesję zdjęciową a kochasz kwiaty i podobają Ci się bardzo kolorowe zdjęcia, to zapraszam na zdjęcia do ogrodu botanicznego.


Chrzest Święty w Krakowie

W piękny, słoneczny dzień miałam przyjemność uwiecznić na zdjęciach uroczystość Chrztu Świętego ślicznej Melanii. Chrzest odbył się w nowoczesnym kościele. Wnętrze pozytywnie mnie zaskoczyło. Jasno, kolorowo i dużo kwiatów. W tym dniu było dużo dzieci w kościele, ale Melania była niezastąpiona. Ślicznie ubrana i pod wpływem wielu różnych emocji. Chrzest Melanii zaczął się od uśmiechu, w połowie było trochę płaczu i złości a na końcu znowu pojawił się szeroki uśmiech. Szczególnie uśmiech ten widać na zdjęciach z tatą, kończących fotoreportaż z Chrztu Świętego Melanii. Zapraszam do oglądania!


Magnolie i róże

Cześć!

Nareszcie zagościła u nas przepiękna wiosna, z temperaturą lata. W jeden chwili trawa zrobiła się zielona, zakwitły krokusy a teraz magnolie. Osobiście uwielbiam magnolie, to piękne drzewa z delikatnymi kwiatami. Szkoda tylko, że tak szybko te kwiaty spadają. W poprzednim roku chciałam również wykonać taką sesję, ale za późno się do niej zabrałam. Jak już byłam gotowa, to magnolii już nie było. Teraz wreszcie się udało i mamy piękne zdjęcia Patrycji w magnolii i różach. Skąd róże? Przed sesją twierdziłam, że dla urozmaicenia a w trakcie sesji wyszło na to, że to genialny pomysł!

Zdjęcia wykonywane były w Ogrodzie botanicznym w Krakowie. Są tam 3 piękne, duże drzewa magnolii. Przy fontannie przepięknie wyglądają. Jeśli macie ochotę na sesję z magnolią w tle, to zachęcam do szybkich zapisów, zanim kwiaty spadną.

Zapraszam do oglądania.


Monika i Grzesiek – sesja narzeczeńska w Rzeszowie

W tym roku miałam przyjemność wykonać sesję narzeczeńską przesympatycznej parze w Rzeszowie.
Zdjęcia były wykonane w upalny dzień, z ostrym słońcem. Sesja odbyła się w centrum Rzeszowa, gdzie Monika z Grześkiem po raz pierwszy się spotkali. Zwiedzaliśmy i przy okazji robiliśmy zdjęcia.

Miasto: Rzeszów
Miejsca sesji: Rynek i okolice

Zapraszam do obejrzenia upalnej sesji w Rzeszowie.

Jak już zapewne zauważyliście, uwielbiam łączyć plener z ciekawymi pubami. W Rzeszowie padło na „Życie jest piękne”. Bar znajduje się w centrum Rzeszowa, także nie trudno znaleźć. Bardzo ciekawy klimat lokalu. Z jednej strony retro, a z drugiej muzyczny klimat. Na ścianach nie tylko znajdują się obrazy i zdjęcia, ale tez plakaty z koncertów muzycznych.

Sesja zdjęciowa pary, która odbyła się w Rzeszowie. Centrum Rzeszowa, bulwary, tęczowy most. Sesja narzeczeńska.

Na koniec zdjęcia z miejsca, które jest bardzo ważne dla Moniki i Grześka. Na tej ławce umówili się na pierwsze spotkanie. Mi przypadł ten kadr bardzo do gustu, który wygląda jak scena z filmu.

Sesja zdjęciowa pary, która odbyła się w Rzeszowie. Centrum Rzeszowa, bulwary, tęczowy most. Sesja narzeczeńska.